Nazywam się Kamila Radwan i nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, że znalazłaś/eś naszą stronę. O czarnych praktykach fast fashion i wyzysyku którego marki się dopuszczają - nie ponosząc za to żadnych konsekwencji czytałam już wieki temu. Jako dwudziesto kilkulatka bojkotowałam prawie wszystkie sklepy w centrach handlowych - i robię to po dziś dzień. Łącznie w liniami lotniczymi ale to już inna bajka.
Moja przygoda z szyciem zaczęła się doświadczeniem odwracającym moje postrzeganie branży modowej o 180 stopni. W 2023 uczestniczyłam w rocznym kursie znanym w Szwecji pod nazwą Skattungekursen. W malutkiej wiosce położonej w dalarniańskich lasach przez rok grupka ludzi zupełnie sobie obcych uczyła się jak ekologicznie uprawiać ziemię i jak żyć aby zostawić po sobie jak najmniejszy negatywny odcisk - czyli w jak najpełniejszej harmonii z naturą. Jednym z przedmiotów które wybrałam było oczywiście tradycyjne tkanie i przygotowanie materiału pod nazwą vadmal a po polsku loden (rodzaj filcu wełnianego) a potem uszycie z niego ubrania. Niesamowicie interesujący proces, który jednak uświadomił mi jak kosztownym, czasochłonnym i skomplikowanym procesem jest produkcja tkaniny.
Artykuły i książki przeczytane na temat produkcji tekstyliów w naszych czasach nie były w stanie przekazać mi tego co wykonanie projektu na kilkadziesiąt jak nie kilkaset godzin, wymagającego ogromnej wiedzy teoretycznej, a wreszcie zaskakujących ilości wody. Oczywiście, że branża modowa używa do tkania maszyn, ale ilość potrzebnej wody, wiedzy i fakt, że szycie nadal technicznie jest pracą ręczną jest niezmienny.
Różnicą jest jeszcze użycie chemikaliów, wybielaczy i barwników spuszczanych do pitnych wód.