Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Normy społeczne a fenomen „fast fashion”

W naszych wyborach modowych i ogólnych trendach konsumpcyjnych jest jedna rzecz, która mnie fascynuje.

Dlaczego tak wielu ludzi kupuje produkty, będąc w pełni świadomymi nieuczciwych praktyk produkcyjnych, które za nimi stoją?

Kiedyś myślałam, że ludzie po prostu nie wiedzą o brudnych zagraniach branży modowej – takich jak praca dzieci, zanieczyszczanie środowiska czy mobbing i molestowanie pracowników, by wymienić tylko kilka. Jednak do tej pory prawie każdy widział już nagrania przedstawiające dzieci w wieku szkolnym, siedzące przy maszynach do szycia i pracujące z chemikaliami tekstylnymi gołymi rękami.

Czy powodem jest promowanie nadkonsumpcji przez influencerów? Czy może usprawiedliwianie jednego nieetycznego działania innym ”etycznym” – na przykład kupowaniem ekologicznej kawy? A może zrzucanie całej odpowiedzialności na korporacje i polityków?

Choć wszystkie te czynniki odgrywają rolę, uważam, że chodzi tu przede wszystkim o mentalność stada, o to co uznawane jest za normę społeczną i co cieszy się akceptacją w Twoim otoczeniu. Dlaczego miałbyś rezygnować z zakupu dżinsów za 100 złotych, skoro Twoja znajoma właśnie zamówiła sukienkę ze Shein na jedno wyjście, a Twoja ulubiona influencerka co miesiąc wrzuca relacje z zakupowych „hauli” – nawet nie ukrywając faktu, że znaczna część jej garderoby leży niemal nieużywana?

Normy społeczne grają niesamowicie ważną rolę w społeczeństwie. Jeśli dzieci od najmłodszych lat uczą się, jakie zachowania u dorosłych są akceptowane – będą w stanie stawiać silniejsze granice w razie konieczności. Jeśli ktoś swoim zachowaniem negatywnie odstaje od grupy, może spotkać się z potrzebną krytyką i zyskać szansę na zmianę swojego podejścia.

Niestety, działa to w obie strony. Jeśli kupowanie ubrań od znanych marek fast fashion jest w danej grupie uważane za „normalne”, nasz umysł otrzymuje potwierdzenie, że jest to w pełni akceptowalne, a wręcz pożądane. (W historii instynkt stadny wielokrotnie doprowadzał już do normalizacji znacznie większych okrucieństw).

Mówienie, że „to indywidualny wybór każdego z nas” jest niedopowiedzeniem. Założę się, że żaden zdroworozsądkowy dorosły nie zdecydowałby się zapłacić lokalnemu szewcowi, wiedząc, że ten zatrudnia 9-letnie dzieci pracujące po 16 godzin na dobę, bez dostępu do edukacji i godziwego wynagrodzenia.

Rzeczy trzeba nazywać po imieniu: kupowanie szybkiej mody to aktywne przyczynianie się do zbrodni moralnej przeciwko ludzkości i środowisku.

← Poprzedni wpis Kolekcja inspirowana klasyczną wiedzą astrologiczną i mądrością Dalekiego Wschodu